Archiwum

Monika Milczarek ‒ święty związek małżeński

Monika Milczarek ‒ święty związek małżeński

umyłaś wreszcie tę podłogę?
zaraz przyjdą goście
wyjmij kryształowe kieliszki
tylko nie potłucz
bo jeden kosztuje tyle ile ty sama

uczesz się bo umalowana już jesteś
fiolet to najmodniejszy kolor
na powiekach w tym sezonie

jak już wyjdą zabawimy się
przecież każda suka
musi mieć swojego pana

milczę
ustawiam noże równo
według wielkości
ostrzem do góry

*

Monika M. Milczarek ‒ nauczycielka języka angielskiego i poetka. Urodziła się i mieszka w Sieradzu. Zaczęła pisać wiersze, gdy miała piętnaście lat. Pierwszy tomik pt. „Krzyk Źrenic” wydała w 2001 roku, drugi pt. „Tatuaż duszy” w 2013 i trzeci”Piórnik Przemian” w 2017 r. Wiersz pt. „dorastanie” otrzymał II nagrodę w turnieju jednego wiersza podczas Zlotu Poetów z województwa łódzkiego.

Marijana Radmilović – bezwładne, bezcielesne

Marijana Radmilović – bezwładne, bezcielesne

Niektórych twarzy pozbywamy się delikatneie, kolor za kolorem
usuwamy ból w oku, zmęczonym zmęczeniem.
Nie widzimy tych powoli gasnących oczu.
nie będziemy pamiętać, że jedli,
co mówili do siebie.
Wszystkie historie zakończyły się bez nich.
Ci, którzy pozostali, gromadzą się głęboko,
wyciszyły się głosy, odprowadzamy je
w gorzkim porzuceniu.
Będziemy mieć całą przestrzeń pozostawioną
w słowach bezwładne, bezcielesne słowa
obfite w pierwsze znaczenia. W nich wszystkie
nasze opuszczone krajobrazy rosną ciemne i dojrzewają,
wszystkie te piękne właściwości układają się w kierunku cieni i odległości.
Teraz, teraz możemy tylko podnieść się i odejść.
I tylko brakuje siły, by zapomnieć, jeszcze raz.

Przełożyła Ida Kowalczyk

*
Marijana Radmilović – ur. 1971 poetka pochodząca z Chorwacji.

Katarzyna Ślączka ‒ Łyżeczkowanie

Katarzyna Ślączka ‒ Łyżeczkowanie

Wczoraj kazałam ciału rozebrać się do naga.
Dotykam go teraz po kawałku – miękko, pusto;
poniżej żeber wielka głucha jama;
wilgotny świeży grób, na który nie umiem patrzeć,
nad którym nie umiem płakać.

Nagle tyle rzeczy wymaga zapomnienia.
Pluszowe kocyki, kołysanki,
imię, jak spóźniony list, którego nie zdążyłam nadać.

A przecież trzeba jeszcze nakarmić szczenięta,
odebrać ze szkoły cudze dzieci.
To chyba trochę potrwa,
ale obiecuję, wkrótce, może już na wiosnę,
jak tylko rozkwitną blizny,
wybrzuszę się od początku, wypatroszę pamięć do czysta.

*

Katarzyna Ślączka ‒ ur. pod koniec 1990 roku w Szprotawie. Redaktor działu prozy „Portalu Pisarskiego”. Studiowała edytorstwo na wydziale filologii polskiej Uniwersytetu Zielonogórskiego. Do tej pory publikowała m.in. w 2miesięczniku, Sofie , Inter- i Szafie. Maluje, rysuje i fotografuje, a gdy to nie wystarcza, pisze poezję.

Kim Moore – Jak kamień znalazł swój głos

Kim Moore – Jak kamień znalazł swój głos

czekaliśmy przez tak wiele żywotów
aż kamień przemówi, zastanawiając się

czy byłoby to przekonująca wypowiedź
cokolwiek wartego zapisu.

po tym jak wojna wojen
zatrzymała się kamień

wydawał drobne dźwięki raczej podobne
do chrząkania

bądźmy obojętni wobec obojętności
– powiedział kamień

a potem świat przemówił.

Przełożyła Oliwia Betcher

*
Kim Moore – Kim Moore urodził się w 1981 roku i mieszka i pracuje w Cumbrii.

Debiutancki tomik The Art of Falling został opublikowany w 2015 roku. W 2014 r. Otrzymała nagrodę New Writing North Award, nagrodę Eric Gregory w 2011 r. Oraz nagrodę Geoffrey Dearmer w 2012 r. Arkusz poetycki „If we could speak like wolf” również otrzymał wiele nagród i wyróżnień.

Eiléan Ní Chuilleanáin – Jakaś ręka, jakiś las

Eiléan Ní Chuilleanáin – Jakaś ręka, jakiś las

1.

Po trzech dniach muszę się umyć –
Wydłubuję cię spod paznokci
Niechętnie, czas bowiem usunie
Ślady, ich rozgałęzioną sekwencję,
Sztukę lewej i prawej dłoni.

Twoje pismo wije się na etykietach słoików,
Nazwy pulsują w kuchennej szafce,
Daty, które zaznaczyłeś w dzienniku, przychodzą, mijają.

2.

Mokre liście unoszą się w powietrzu, sypki
Popiół zagnieździł się pod drzewami w lesie,
Do którego tej zimy nie możemy wstąpić.
Strumień kłębi się i grzechocze,
Myśliwi strzelają śrutem –
Ptaki wzlatują w niebo i rozsypują się.

Noszę twój kształt
Niczym koszulę z płomieni;
W moich włosach zaległy się cienie.

tłum. Jerzy Jarniewicz

*

Eiléan Ní Chuilleanáin – Urodzona na południu Irlandii, w miejscowości Cork w 1942 r. Jedna z najwybitniejszych poetek irlandzkich swojego pokolenia. Do 2011 roku była profesorem literatury angielskiej w Trinity College w Dublinie. Obecenie na emeryturze. Lauretka wielu nagród. Wydała jedenaście tomów poezji. Wraz z mężem założyła i redagowała pismo literackie „Cyphers”. Tłumaczy literaturę z języka gaelickiego, anglosaksońskiego, włoskiego i rumuńskiego.

Jerzy Jarniewicz – Urodzony 4 maja 1958 roku w Łowiczu. Poeta, tłumacz, krytyk. W 1982 r. ukończył anglistykę na Uniwersytecie Łódzkim, w 1984 r. filozofię. Autor trzynastu książek poetyckich i licznych przekładów literatury zagranicznej oraz książek krytycznoliterackich. Od 1994 r. redaktor „Literatury na Świecie”. Współpracuje z „Gazetą Wyborczą”, „Tygodnikiem Powszechnym” i „Tyglem Kultury”. Mieszka w Łodzi.

Joanna Śliwińska ‒ źli panowie

Joanna Śliwińska ‒ źli panowie

dawno ich nie było, od ślubu śnią mi się życzliwe
położne, pulchne bobasy, laktatory i zdrowe jaglanki,
to pewien rodzaj spokoju, już we mnie nie namieszają,
teraz tylko choroby wieku dziecięcego, upadki
z huśtawki i te pierwsze dni w przedszkolu, płacz dziecka
tak prawdziwy i głęboki, do jakiego nawet oni nie dali mi poznać.

ostatnio budzę się jednak często, to nie pory karmienia,
to ciężkie kroki z oddali. nie martw się po nas nie przyjdą mówisz
robią porządek z gadami, jestem dobry, jesteś dobra,
twoi rodzice dobrzy, dziadkowie chyba też (przypomnij jak
z nimi było?), mój ojciec upiekł miliard chlebów, ma bordowe
dłonie i przetrącony kręgosłup, a oni? spójrz na nich,
sprawiedliwość idzie.

śnią mi się fajne babki, już dorosłe, nie pasują tu trochę,
mają siłę stawiać opór, marzyć o tym co nieopisane
w dozwolonych książkach. panowie robią porządki,
Hania ściska dłoń ukochanej, Zosia przytula niemowlę
o skórze koloru palonego karmelu, dziadek też jest ich winą.

*

Joanna Śliwińska (1984) – laureatka kilkunastu ogólnopolskich konkursów literackich, wiersze publikowala m.in w „Arteriach”, „Tyglu Kultury”, „Cegle”. W 2011 roku ukazała się jej książka poetycka „Pędraki” wydana jako główna nagroda w III konkursie im. J. Różewicza. Mieszka i matkuje w Łodzi.

Teresa Bogusławska * * * (Dlaczego nie mam takiej mocy)

Teresa Bogusławska

* * * (Dlaczego nie mam takiej mocy)

Dlaczego nie mam takiej mocy,
Żeby z człowieka stać się wiosną,
Pomagać kwiatom, kiedy rosną,
Woni i ciepła dodać nocy?…

Dlaczego nie mam takiej mocy,
Aby wydźwignąć świat z niedoli,
Żeby odeszło to, co boli,
Tak, jak odchodzą cienie nocy?…

Dlaczego nie mam takiej siły?
By zostać królem huraganów,
Zawładnąć mocą oceanów,
Aby przede mną pokłon biły.?.

Dlaczego nie mam takiej siły,
By skarby wiedzy skraść olbrzymie,
By wsławić kraju mego imię,
Aby mu światy pokłon biły?.

Słowa tego wiersza możemy usłyszeć w wykonaniu Mateusza Krautwursta z płyty „Nowe pokolenie 14/44”

https://www.youtube.com/watch?v=Ywha5wj7iCE

*

Teresa Bogusławska (ur. 13 lipca 1929 w Warszawie, zm. 1 lutego 1945) – polska poetka.
Podczas okupacji hitlerowskiej uczyła się na tajnych kompletach w warszawskim Gimnazjum im. Cecylii Plater-Zybek. W 1941 wstąpiła do konspiracji – należała do 6. Warszawskiej Żeńskiej Drużyny Harcerskiej Szarych Szeregów. Została aresztowana 23 lutego 1944 przez gestapo, osadzona w więzieniu na Pawiaku i tam torturowana na przesłuchaniach. Zwolniona 14 marca, chora na gruźlicę. Do lipca leczyła się w otwockim sanatorium. Wkrótce chciała wrócić do Warszawy.
Podczas powstania warszawskiego szyła mundury i opaski powstańcze. Tworzyła także ryngrafy z wizerunkiem Matki Boskiej. Po kapitulacji powstania przebywała w szpitalu, później znalazła się w Zakopanem. Zmarła na gruźlicze zapalenie opon mózgowych. Miała 16 lat.
W 1946 ukazał się tomik jej poezji pt. Mogiłom i cieniom.

Anna Laetitia Barbauld – Życie

Anna Laetitia Barbauld – Życie
(fragment)

Życie, czym jesteś, życie, tego nie wiem przecież,
Ale wiem, że się ze mną na wieki rozstaniesz,
A to gdzie, jak i kiedy, byliśmy w tym świecie,
Tajemnicą wieczystą dla mnie pozostanie,
Wiem jednak, że gdy kiedyś zostawisz mnie samą,
To, gdziekolwiek położą to ciało, tę głowę,
Żadna gruda nie będzie ponad pochowaną
Bardziej marna niż szczątki te bezwartościowe.
Dokąd uciekasz, dokąd? Gdzie lecisz po niebie?
Gdzie zakrzywiasz swojego lotu trajektorię?
Zanim się rozstaniemy to jeszcze mi powiedz,
Gdzie będę mogła znaleźć znowu pełną siebie.
*

Anna Laetitia Barbauld, ur.1743 zm.1825 – poetka i eseistka angielska epoki oświecenia, jedna z pierwszych kobiet roszczących sobie prawo do zajmowania się w swojej twórczości poważnymi, „męskimi” sprawami, w tym polityką. Niesłusznie niemal całkowicie zapomniana, została doceniona przez środowiska feministyczne, które dostrzegły w niej emancypantkę.

Beata Szymańska – Znów jestem trochę sama

Beata Szymańska – Znów jestem trochę sama

Znów jestem trochę sama na dobry początek
wśród sawanny i puszczy podmiejskiego lasku.
Brak tu wszelkiej rozmowy
i nic tu nie jeździ:
pełny rozwój duchowy.
Pochwalam tę samotność. Choćby za pokutę.
Ani się tu zakochać, ani naurągać.
Kos siedzi na gałęzi i chytrze spogląda,
czeka, żeby podać mu nutę do naśladowania.
Słońce kapie przez liście i łagodnie znika:
wypracowana czułość ku całej ludzkości.
Cichutko się roztapiam w mętnej samotności
w sam raz na moją miarę.
Nic tutaj nie jeździ.

*

Beata Szymańska urodziła się 28 stycznia 1938 roku w Puławach, jest poetką, prozaikiem, tłumaczką, była pracownikiem naukowym UJ z tytułem doktora habilitowanego filozofii. Ukończyła filologię polską i filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Debiutowała wspólnie z Wincentym Faberem, Mieczysławem Czumą i Leszkiem A. Moczulskim tomem „Próba porównania” (WL, 1962). Jest autorką kilku tomów poetyckich, w 2014 roku otrzymała nominację do Nagrody Poetyckiej im. K.I. Gałczyńskiego – Orfeusz za tom „Złota godzina”.

Teresa Cader – Cesarzowa Shōtoku wynajduje druk w roku 770

Teresa Cader – Cesarzowa Shōtoku wynajduje druk w roku 770

Epidemia ospy, bunt. Czyż jej królestwo nie dość już zostało spustoszone?
Czyż bogowie zniszczenia nie zostali zaspokojeni?

Cesarzowa nie podda się, nie przyzna się do trudności.

Rada kapłanów, by nakazać modły w świątyniach wszystkich wiosek
wystarczyła, by pobudzić jej umysł:

Każe skonstruować milion miniaturowych pagód,
zleci architektom słowa pisanego,

żeby dla każdej z nich wydrukowali dhāranī,
które przepędzą demony zarazy i wojny.

Wzmocnione, powtarzane, modlitwy dotrą
do uszu Buddy jednym chórem,

tak, aby samotność modlącego się kapłana,
bezbronność pojedynczej modlitwy unoszącej się na czarnym tuszu,

nieprzewidywalność losów skrawka papieru wobec żywiołów
deszczu, wiatru i kapryśnego płomienia świecy

mogły ułożyć się w mistyczne chóry,
wznoszące się w powietrze z jednoczesną intencją.

Będzie się modliła za swój wynalazek, przekaże swym kapłanom wizję
wielości, żeby obdarzyli kamień, klocek, arkusz metalu

mocą szybkiego odbijania całych modlitw
aż zabrzmią jak śpiew gwiazd, jak szelest bambusowych liści.

Czyż milion dhāranī nie jest milion razy potężniejszy?

A jej własna modlitwa, jej pragnienie nieśmiertelności,
czy nie wzniesie się w górę milionem szepczących języków?

Przełożyła Joanna Banach

*
Teresa Cader – jest autorką kilku tomików poetyckich i laureatką szeregu amerykańskich nagród literackich. Jej tomik Guests otrzymał Norma Faber First Book Award od Stowarzyszenia Poetów Amerykańskich oraz The Journal Award w dziedzinie poezji. Wiersze Teresy Cader były publikowane w prestiżowych pismach amerykańskich, takich jak Harvard Magazine, Poetry, Agni, Ploughshares, czy The Atlantic Monthly.

Joanna Banach – ukończyła filologię angielską na Uniwersytecie Wrocławskim, a potem na Uniwersytecie w stanie Wirginia (VPI&SU). Obecnie prowadzi zajęcia z pisania esejów na lokalnych uczelniach w San Jose, w stanie Kalifornia. Publikowała wiersze i przekłady w kwartalniku literackim Fraza, a w przeszłości również w kwartalniku Kresy. Jej przekłady wierszy brytyjskiej poetki Ruth Padel ukazały się w książce Sztuka Kintsugi, opublikowanej przez PIW.

fot. Teresa Cader na zdjęciu z Mani Iyer (głuchym i niewidomym poetą, urodzonym i wychowanym w Bombaju)