Monika Musiatowicz – Stara baba – ja pielę (równouprawnienie eschatologiczne)

Monika Musiatowicz

Stara baba – ja pielę (równouprawnienie eschatologiczne)

za oknem upał straszny
zamiast wiatraka
kręcą się muchy tylko
dobrze że nie po mnie
jeszcze
nie boję się
wcale
być starą kobietą brzydką kobietą
złą kobietą zmartwioną kobietą
zmartwiałą kobietą…
lubię myć zwłoki
tych co odeszli
podmywać dno dnia
stojące powietrze zarzynać
tępym krzykiem
zarzygać biały obrus
poranka
sfermentowanym uczuciem
wzniosłym niegdyś
teraz upadłym
wypychać przypadkowym przechodniom
kieszenie
pamięci
czuję ulgę że mogę
że już nic nie muszę

rozbija się o ziemię
Superman
na śmierć wreszcie
wypływa na talerz
Pameli sztuczny biust
mężczyźni o silnych dłoniach
których wydajemy na świat
zmywają naczynia
w rękawiczkach nawet boją się brudu
i my też zmądrzałyśmy
nie zmiatamy nieczystości
zgrabiałymi dłońmi
choć parchy przeznaczenia
zostały na wierzchu

stara-baba-ja-pielę

grządki
(pielęgnuję parchy
żeby nie zapomnieć)
wegetuję wespół
z moimi warzywami
jestem bezwstydna
wącham je
wyrywam silnym jeszcze
ruchem marchew
i zakopuję nacią do ziemi
czasem sadzę żarówki
bo muszę być twarda
a ponadto
widzieć jasno
nawet jak oślepnę
za was wszystkich
muszę mieć nadzieję
ugniatam ziemię jak ciasto
śmieję się
z rozgniecionej dżdżownicy

to nie staruszek sadzi pelargonie
na balkonie
ale stara baba marchew do połowy
zakopana
w ziemi

*

Monika Musiatowicz – feministka, wiedźma i poetka; mieszka poza centrum (bo z peryferii widzi się wyraźniej). Najbardziej lubi rozmawiać z dorastająca Córką i psicą rasy bichon frise. W wolnym czasie tęskni za morzem i jednocześnie marzy o wyjeździe na stałe do „prawdziwego centrum”- czyli do stolicy własnego kraju (z wiekiem kontur się rozmywa – i to jest naturalna zmiana perspektywy).

Anna Saraniecka – Dobrodziejstwo inwentarza

Anna Saraniecka – Dobrodziejstwo inwentarza

Żona poety powinna się przechadzać
Po wykafelkowanej posadzce w szpilkach
Dobrze jeśli do niego telefonuje
Powód nie powinien być istotny
Ważne żeby nękała go pytaniami
Czy nie widział szminki portfela kluczy
Najlepiej gdy opowiada o niczym
Żeby nie tracił kontaktu z rzeczywistością
Idealnie jeśli jest niezdarna
Rozbija talerze i jego fetysze
Powinna być niesamodzielna
I prosić o pomoc w drobiazgach
Nieźle gdy ma rozliczne kompleksy
I codziennie robi sceny zazdrości
Poeta
Niespokojny niewyspany nękany udręczony
Zagadywany niespokojny zastraszony
Paradoksalnie ma większe szanse
Żeby zapisać się złotymi zgłoskami
Brakuje mu bowiem czasu na filozofowanie
Całkiem zbędne i nudne dywagacje
On- jeśli wcześniej nie umrze-
Napisze krótko i na temat
Dokona właściwego wyboru
Jak zawsze

*

Anna Saraniecka ur. 14.04.1967 we Wrocławiu. Magister filologii polskiej, seminarzystka wybitnego znawcy Romantyzmu, prof. Ireneusza Opackiego. W 1989 roku rozpoczęła współpracę z Renatą Przemyk, czego efektem są autorskie płyty z jej tekstami: „Mało zdolna szansonistka”, „Tylko kobieta”, „Andergrant”, „Hormon”, „Blizna”, „Balladyna”, „Unikat”, „Odjazd”.

Tworząc teksty piosenek współpracowała z wieloma kompozytorami: Andrzej Zarycki, Jan Kanty Pawluśkiewicz, Janusz Grzywacz, Bolek Rawski, Mark Tysper, Jan Pospieszalski, Ian Hedstrom, Janusz Mus (Brathanki), Jacek Królik (Grzegorz Turnau), Jean Pierre Riou (Red Cardell), Artur Gasik (Świetliki) , Michał Marecki (T. Love), Wojciech Waglewski (Voo Voo), Marcin Pospieszalski (Tie Break), Mateusz Pospieszalski (Voo Voo, S.Sojka), Paweł Rurak- Sokal (Blue Cafe), Jarosław Chilkiewicz( Bracia). Napisała piosenki m.in. dla Pauliny Bisztygi, Eweliny Flinty, Anny Szałapak, zespołów Blue Cafe, Habakuk oraz MoMo.

Współpracuje z teatrem:
– w 2002 roku powstały songi do spektaklu „Balladyna” w reż. Jana Machulskiego,
– w 2005 roku – 14 piosenek do spektaklu „Odjazd” w reż. Freda Apke.

Jako menadżer zrealizowała setki koncertów i widowisk muzycznych, współpracowała przy produkcji płyt i wideoklipów.
W 2001 roku nakładem wydawnictwa Nowy Świat ukazał się tomik poetycki jej autorstwa zatytułowany „Rozamunda” zawierający w 1 części teksty piosenek, w 2 części zaś utwory poetyckie. W kwartalniku literackim „FRAZA”, ukazał się fragment jej powieści pod tytułem „Salto morale”.
Od 2010 do 2014 specjalnie dla miesięcznika „Bluszcz” pisała cykl felietonów. Członek Stowarzyszenia Autorów i Kompozytorów ZAiKS oraz Akademii Fonograficznej ZPAV.

Gülten Akin – Barok

Gülten Akin – Barok

W każdym uchodźcy rośnie krzew różany –
odporny, pomimo upału i pragnienia.

Wyobraź sobie całe narody, bez granic;
ta ekspansywna odporność na uprzedzenia

To nie tęsknota –
nie, ani smutek.
Nie było oporu ani wobec tęsknoty, ani żalu
gdy nagle, bez powodu, zostali odrzuceni.
Bezprawni bezpaństwowcy, ale jeszcze niewinni.

Teraz ciała barokowych snów i ptaków
mogą być złożone, [ostatecznie] z równą łaską.
Vivaldi z jednej strony,
Borges z drugiej.
Trwałe pomimo szaleństwa tłumu
i samotności podstępność –

W każdym uchodźcy rośnie krzew różany.

Przełożyła Oliwia Betcher
*
Gülten Akin – Ur.23.01.1933-4.11.2015 jedna z najwybitniejszych poetek tureckich lat współczesnych.

Claudia Douglas – Obrazy spod ziemi

Claudia Douglas – Obrazy spod ziemi

brak połączeń między King’s Cross a Russell Square
teraz droga do domu będzie się jakoś dłużyć
i koty będą chudsze a ci Arabowie tacy bardziej
niebezpieczni

wyobraź sobie jak jej tam kazano żywcem
się spalić na najniższym poziomie

jeden wybuch wystarczył ale pamiętam
piersi miała obwisłe i poćwiartkowane
mapą wydawałoby się błękitnej krwi
pozwalała mi nimi zagryzać codzienność
ale to nie była już ta wolność
której imieniem nazywaliśmy ulice

w podręcznikach historii
już niedługo uczestnicy G8 potępią zamachy
a jej średnio wysmażone zwłoki
spytają no i gdzie jest ten wasz bóg

Lenka Daňhelová – *** [Była moją babcią]

Lenka Daňhelová – ***

Była moją babcią
Tak jak ona nie obejmował mnie nikt
Aż do utraty tchu
Oczywiście teraz też już to wiem
Dużo piła
I biła moją mamę
I nie było w domu nikogo do obejmowania
Lecz mnie wtedy nie przeszkadzały jej obwisłe włosy
I jej nieobecny wzrok, na wpół szalony,
jaki mają zwierzęta zaszczute na śmierć
Nawet nie czułam jak cuchnie jej z ust,
naprawdę nie,
kiedy ze mną tańczyła
w rytm starych walczyków z chrypiącego gramofonu
i mówiła mi :
„Jesteś prawdziwą damą.”

2002 r

Przełożył Franciszek Nastulczyk

*
Lenka Kuhar Daňhelová (ur. 1973 w Krmowie) – poetka, prozaiczka, plastyczka, tłumaczka z języka polskiego, słowińskiego, włoskiego i francuskiego. Wieloletnia, zasłużona redaktorka kwartalnika Pobocza odpowiedzialna za dział literatury czeskiej.

Franciszek Nastulczyk, urodził się 22.08.1957 r. w Bystrzycy nad Olzą (Republika Czeska). Absolwent UJ w Krakowie. Mieszka w Bielsku-Białej, pracuje jako nauczyciel. Poeta, tłumacz poezji czeskiej i słowackiej. Członek zespołu redakcyjnego kwartalnika literacko-artystycznego „Pobocza”.

Ewa Wawrzyńska – * * * [Już nie pamiętam]

Ewa Wawrzyńska – * * *

już nie pamiętam
twojego numeru telefonu
ani rozmiaru butów

nie wiem nawet
czy
nadal nie lubisz wierszy
i czy słodzisz herbatę

a jednak…

słowo
bezsłowiu
wychodzi na niespotkanie

zrywa się z fotela
gdy zadzwoni telefon

słucha
niepukania do drzwi

wysyła listy
bez adresu

*

Ewa Wawrzyńska – autorka tomików wierszy „W moim nieludzkim mieście” (1996), „W chwili zatrzymanej przypadkiem” (1999), „Na odległość niepowrotu” (2000), „Bagaż podręczny” (2007). Swoje wiersze publikowała w tomie „Literatura wobec nowej rzeczywistości” wydanym przez Uniwersytet Jagielloński w Krakowie, antologiach „Slang” oraz „Pretekst”, antologii polsko-niemieckiej „Most poezji”, antologiach płockich, min. „ulicatumskastreeto”, a także „Słowem malowane”. Publikowała w ogólnopolskich czasopismach literackich i niemieckim czasopiśmie literackim „Zarys”.

Olga Sipowicz – Nie jestem biała i nie jestem czarna

Olga Sipowicz – Nie jestem biała i nie jestem czarna

Nie jestem biała i nie jestem czarna
Zgubiłam język i chęć do działania
Przeszłości nie ma bo już się przeżyło
Jestem szara jestem córką kamienia

Słońce nagrzewa moje nagie ciało
Leże cicho w totalnym bezruchu
Donikąd nie zmierzam nie zmierzam leżę
Leżę zawsze twarzą do nieba

Nie jestem biała i nie jestem czarna
Zgubiłam język i chęć do działania
Przeszłości nie ma bo już się przeżyło
Jestem szara jestem córką kamienia

To sztuka leżeć nic nie robić
Nie jeść i nie pić jak w lecie zająca
Być tak blisko ziemi tak blisko nieba
Jak nie ma początku to i nie ma końca
Jak nie ma początku to i nie ma końca

Nie jestem biała i nie jestem czarna
Woda obmywa moje nagie ciało
Jestem szara jestem córką jestem córką kamienia
To co istnieje jest tutaj i teraz

Nie jestem biała i nie jestem czarna
Zgubiłam język i chęć do działania
Przeszłości nie ma bo już się przeżyła
Jestem szara jestem córką kamienia

*

KORA – z domu Ostrowska, primo voto Jackowska (ur. 8 czerwca 1951 w Krakowie) – polska wokalistka rockowa i autorka tekstów, Od 1980 była jednym z najważniejszych i najpopularniejszych przedstawicieli tego gatunku w historii polskiej muzyki.

Alenka Jensterle-Doležal – Apollo i Dafne

Alenka Jensterle-Doležal – Apollo i Dafne

W starej Grecji Apollo gonił Dafne,
ale razem z dotknięciem wziął ją na grot czasu,
oszukany schwycił tylko pień i liście
a wraz z tym cierpkie jądro nicości.

Nicość się powtórzy na koniec naszego wieku.
Dafne biegnie wzdłuż pętli i spirali wierzbowych,
po zamulonej ziemi, obok dziurawej wody.
Przerażona zaginiona samica przemysłowego wieku.
Apollo biegnie za nią,
członek mu się napina a pochwa Dafne wilgotnieje,
lecz gdy ją tknie, ta z rozpaczy staje się kimś innym.

„To naprawdę drzewo?”
krzyczy Apollo.
Odpowiada szum chropawych gałęzi wyrosłych z podrapanych rąk,
przesiąkanie krwi w soki drzewa,
zapuszczanie zmęczonych nóg w korzenie.
wgniatanie w korę wzgórków piersi.

Gdy włosy zaszeleszczą grzywą liści i gałęzi,
Apollo pogrążony w nicości,
na dnie rozpaczy – bez miłości i bez śmierci,
wytrzeszcza oczy na tę inność.
Czyżby kobieta zawsze przemieniała się w drzewo?

A czemu za tysiąc lat wszystko co do joty się powtórzy?

Przełożyła Zofia Tarajło-Lipowska

*
Alenka Jensterle-Doležal,ur.1959, słoweńska poetka, pisarka, tłumaczka i historyk literatury.

Zofia Tarajło-Lipowska – profesor w Wyższej Szkole Filologicznej we Wrocławiu, Jej specjalności naukowe to historia literatur zachodniosłowiańskich oraz językoznawstwo zachodniosłowiańskie, a zainteresowania naukowe: literatura czeska na tle literatur europejskich i literatura czeska XIX i XX wieku.

Agnieszka Będkowska-Kopczyk – TRYPTYK z przypisem

Agnieszka Będkowska-Kopczyk

TRYPTYK z przypisem

I

przepis, jak przygotować męża na randkę

zadbaj, aby miał dwie takie same
całe, bez dziur, skarpetki
i czyste bokserki, najlepiej ciemne
aby odtłuścił sobie włosy
wyczyścił zęby
żeby nie przynosił ci wstydu
skrop go najlepszymi perfumami
możesz zbyt mocno
żeby jej mąż też czuł niepewność
zadbaj, żeby miał co parę prezerwatyw
bo po co generować koszty wychowania
kolejnych frustratów
daj mu kartę płatniczą bez pokrycia
żeby ona musiała zapłacić za hotel
i kredyt zaufania, że to będzie znów
ten ostatni raz
a sama zamów sobie na ten czas
najdroższy z masaży
erotycznych.

II

przepis na uwiedzenie wrażliwego mężczyzny

gdy już zarzucisz haczyk
i coś zaiskrzy
zacznij mu opowiadać o swoich problemach
lękach, frustracjach
wzbudź jego współczucie i czułość zarazem
potem przepleć trójznacznymi złotymi myślami
które rozpalą jego wyobraźnię
następnie wyłkaj mu o poronieniach
nieczułym mężu, matce schizofreniczce
lub czymkolwiek innym
byle ściskało za jego miękkie serce
a wtedy twoje łzy
będą dla niego bardziej słone
niż łzy jego żony
los twoich dzieci
bardziej przejmujący
niż los jego własnych.

III

przepis dla żon literaturoznawców

zakochani bywają patetyczni
ale tego nie widzą
bo miłość jest ślepa (1)
i nie czują obciachu frazy
„twój, twój na zawsze”
dlatego nie czytajcie
listów miłosnych mężów do kochanek
bo możecie się rozczarować
ich stylem
chyba że wmówicie sobie
że to fragment jakiejś słabej powieści
którą wasz mąż omawia na zajęciach
ze studentami.

_______

1 (…) badania sugerują, że miłość może naprawdę być ślepa. Eksperci na uniwersytecie londyńskim odkryli, że zakochanie się może wpłynąć na główne ośrodki w mózgu. Profesor Gareth Leng z uniwersytetu w Edynburgu nie wyklucza, że w przyszłości uda się zastosować terapię (http://hotnews.pl/artnauka-66.html).

*
Agnieszka Będkowska-Kopczyk (ur.1972) – slawistka, językoznawczyni, tłumaczka i poetka.

Patience Agbabi – Niezałatwione sprawy

Patience Agbabi – Niezałatwione sprawy

Co całkiem wygodne, tchórzostwo i przebaczenie wyglądają identycznie
z pewnej odległości. Czas kradnie nerwy.
Jonathan Nolan, Memento Mori

Tej nocy padało tak ciężko
wręcz biblijnie. Tamiza zatopiła promenadę,
wyrzucając niskie formy życia.
To tydzień, odkąd pobili moją żonę,
wsadzili pięć dziur w moją córkę. Wiem, kim oni są.
Wiem dlaczego. Jestem na odległość trzech strzałów zaparkowanego samochodu
na zacienionym parkingu. Moja żona krzyczy,
Zemsta przyciąga muchy słodyczą.
Nawet posiniaczona wygląda dobrze. Ona kłamie
na łóżku, obok mnie. Kochanie, wszystko dobrze.
Tej nocy złapałem ją, ręce splecione, klęczała
na miejscu zbrodni.
Nie zabrałem ze sobą tej żony do Gravesend.
Co mnie powstrzymuje, tchórzostwo?
Żaden z nich, nawet Joe, nie ma prawa żyć.
Jak mogę wybaczyć?

Jak mogę nie wybaczyć
żadnemu z nich? Nawet Joe ma prawo żyć.
Co mnie powtrzymuje, tchórzostwo?
Nie zabrałem ze sobą do Gravesend tej żony
z miejsca zbrodni.
Tej nocy ją złapałem, zaciśnięto dłonie, klękając
na łóżku obok mnie. Kochanie, wszystko dobrze.
Nawet posiniaczona wygląda dobrze. Ona kłamie.
Zemsta słodyczą przyciąga muchy
w zacienionym parkingu. Moja żona krzyczy.
Wiem dlaczego. Jestem na trzy strzały od zaparkowanego samochodu.
podarowano pięć dziur mojej córce. Wiem, kim oni są.
To tydzień, odkąd pobili moją żonę,
wyrzucając tak dużo niskich form życia,
to było wręcz biblijne. Tamiza zatopiła promenadę
Tej nocy padało tak ciężko.

Przeł. Oliwia Betcher

*
Patience Agbabi – brytyjska performerka spoken wordowa, niestrudzona ambasadorka tego typu aktywności, autorka trzech zbiorów wierszy.