Anna Saraniecka – Dobrodziejstwo inwentarza

Anna Saraniecka – Dobrodziejstwo inwentarza

Żona poety powinna się przechadzać
Po wykafelkowanej posadzce w szpilkach
Dobrze jeśli do niego telefonuje
Powód nie powinien być istotny
Ważne żeby nękała go pytaniami
Czy nie widział szminki portfela kluczy
Najlepiej gdy opowiada o niczym
Żeby nie tracił kontaktu z rzeczywistością
Idealnie jeśli jest niezdarna
Rozbija talerze i jego fetysze
Powinna być niesamodzielna
I prosić o pomoc w drobiazgach
Nieźle gdy ma rozliczne kompleksy
I codziennie robi sceny zazdrości
Poeta
Niespokojny niewyspany nękany udręczony
Zagadywany niespokojny zastraszony
Paradoksalnie ma większe szanse
Żeby zapisać się złotymi zgłoskami
Brakuje mu bowiem czasu na filozofowanie
Całkiem zbędne i nudne dywagacje
On- jeśli wcześniej nie umrze-
Napisze krótko i na temat
Dokona właściwego wyboru
Jak zawsze

*

Anna Saraniecka ur. 14.04.1967 we Wrocławiu. Magister filologii polskiej, seminarzystka wybitnego znawcy Romantyzmu, prof. Ireneusza Opackiego. W 1989 roku rozpoczęła współpracę z Renatą Przemyk, czego efektem są autorskie płyty z jej tekstami: „Mało zdolna szansonistka”, „Tylko kobieta”, „Andergrant”, „Hormon”, „Blizna”, „Balladyna”, „Unikat”, „Odjazd”.

Tworząc teksty piosenek współpracowała z wieloma kompozytorami: Andrzej Zarycki, Jan Kanty Pawluśkiewicz, Janusz Grzywacz, Bolek Rawski, Mark Tysper, Jan Pospieszalski, Ian Hedstrom, Janusz Mus (Brathanki), Jacek Królik (Grzegorz Turnau), Jean Pierre Riou (Red Cardell), Artur Gasik (Świetliki) , Michał Marecki (T. Love), Wojciech Waglewski (Voo Voo), Marcin Pospieszalski (Tie Break), Mateusz Pospieszalski (Voo Voo, S.Sojka), Paweł Rurak- Sokal (Blue Cafe), Jarosław Chilkiewicz( Bracia). Napisała piosenki m.in. dla Pauliny Bisztygi, Eweliny Flinty, Anny Szałapak, zespołów Blue Cafe, Habakuk oraz MoMo.

Współpracuje z teatrem:
– w 2002 roku powstały songi do spektaklu „Balladyna” w reż. Jana Machulskiego,
– w 2005 roku – 14 piosenek do spektaklu „Odjazd” w reż. Freda Apke.

Jako menadżer zrealizowała setki koncertów i widowisk muzycznych, współpracowała przy produkcji płyt i wideoklipów.
W 2001 roku nakładem wydawnictwa Nowy Świat ukazał się tomik poetycki jej autorstwa zatytułowany „Rozamunda” zawierający w 1 części teksty piosenek, w 2 części zaś utwory poetyckie. W kwartalniku literackim „FRAZA”, ukazał się fragment jej powieści pod tytułem „Salto morale”.
Od 2010 do 2014 specjalnie dla miesięcznika „Bluszcz” pisała cykl felietonów. Członek Stowarzyszenia Autorów i Kompozytorów ZAiKS oraz Akademii Fonograficznej ZPAV.

Claudia Douglas – Obrazy spod ziemi

Claudia Douglas – Obrazy spod ziemi

brak połączeń między King’s Cross a Russell Square
teraz droga do domu będzie się jakoś dłużyć
i koty będą chudsze a ci Arabowie tacy bardziej
niebezpieczni

wyobraź sobie jak jej tam kazano żywcem
się spalić na najniższym poziomie

jeden wybuch wystarczył ale pamiętam
piersi miała obwisłe i poćwiartkowane
mapą wydawałoby się błękitnej krwi
pozwalała mi nimi zagryzać codzienność
ale to nie była już ta wolność
której imieniem nazywaliśmy ulice

w podręcznikach historii
już niedługo uczestnicy G8 potępią zamachy
a jej średnio wysmażone zwłoki
spytają no i gdzie jest ten wasz bóg

Anna L. Zięba *** [ja jestem rzeką]

Anna L. Zięba

***
ja jestem rzeką
a ty zaporą
gdy staniesz mi na drodze
zamieniam się
w sztuczne jezioro

*
Anna L. Zięba, ur. 1960 w Krakowie, od 1986 mieszka na stałe w Holandii. Pisze, maluje i śpiewa. Członkini Stowarzyszenia Autorów Polskich Warszawa Oddział II. Publikuje w prasie polskiej i zagranicznej, oraz w licznych antologiach. Autorka książki poetyckiej ” Efekt Motyla czyli małe sprawy o dużym znaczeniu”.

Fot. Robert Widera

Agnieszka Będkowska-Kopczyk – TRYPTYK z przypisem

Agnieszka Będkowska-Kopczyk

TRYPTYK z przypisem

I

przepis, jak przygotować męża na randkę

zadbaj, aby miał dwie takie same
całe, bez dziur, skarpetki
i czyste bokserki, najlepiej ciemne
aby odtłuścił sobie włosy
wyczyścił zęby
żeby nie przynosił ci wstydu
skrop go najlepszymi perfumami
możesz zbyt mocno
żeby jej mąż też czuł niepewność
zadbaj, żeby miał co parę prezerwatyw
bo po co generować koszty wychowania
kolejnych frustratów
daj mu kartę płatniczą bez pokrycia
żeby ona musiała zapłacić za hotel
i kredyt zaufania, że to będzie znów
ten ostatni raz
a sama zamów sobie na ten czas
najdroższy z masaży
erotycznych.

II

przepis na uwiedzenie wrażliwego mężczyzny

gdy już zarzucisz haczyk
i coś zaiskrzy
zacznij mu opowiadać o swoich problemach
lękach, frustracjach
wzbudź jego współczucie i czułość zarazem
potem przepleć trójznacznymi złotymi myślami
które rozpalą jego wyobraźnię
następnie wyłkaj mu o poronieniach
nieczułym mężu, matce schizofreniczce
lub czymkolwiek innym
byle ściskało za jego miękkie serce
a wtedy twoje łzy
będą dla niego bardziej słone
niż łzy jego żony
los twoich dzieci
bardziej przejmujący
niż los jego własnych.

III

przepis dla żon literaturoznawców

zakochani bywają patetyczni
ale tego nie widzą
bo miłość jest ślepa (1)
i nie czują obciachu frazy
„twój, twój na zawsze”
dlatego nie czytajcie
listów miłosnych mężów do kochanek
bo możecie się rozczarować
ich stylem
chyba że wmówicie sobie
że to fragment jakiejś słabej powieści
którą wasz mąż omawia na zajęciach
ze studentami.

_______

1 (…) badania sugerują, że miłość może naprawdę być ślepa. Eksperci na uniwersytecie londyńskim odkryli, że zakochanie się może wpłynąć na główne ośrodki w mózgu. Profesor Gareth Leng z uniwersytetu w Edynburgu nie wyklucza, że w przyszłości uda się zastosować terapię (http://hotnews.pl/artnauka-66.html).

*
Agnieszka Będkowska-Kopczyk (ur.1972) – slawistka, językoznawczyni, tłumaczka i poetka.

Patience Agbabi – Niezałatwione sprawy

Patience Agbabi – Niezałatwione sprawy

Co całkiem wygodne, tchórzostwo i przebaczenie wyglądają identycznie
z pewnej odległości. Czas kradnie nerwy.
Jonathan Nolan, Memento Mori

Tej nocy padało tak ciężko
wręcz biblijnie. Tamiza zatopiła promenadę,
wyrzucając niskie formy życia.
To tydzień, odkąd pobili moją żonę,
wsadzili pięć dziur w moją córkę. Wiem, kim oni są.
Wiem dlaczego. Jestem na odległość trzech strzałów zaparkowanego samochodu
na zacienionym parkingu. Moja żona krzyczy,
Zemsta przyciąga muchy słodyczą.
Nawet posiniaczona wygląda dobrze. Ona kłamie
na łóżku, obok mnie. Kochanie, wszystko dobrze.
Tej nocy złapałem ją, ręce splecione, klęczała
na miejscu zbrodni.
Nie zabrałem ze sobą tej żony do Gravesend.
Co mnie powstrzymuje, tchórzostwo?
Żaden z nich, nawet Joe, nie ma prawa żyć.
Jak mogę wybaczyć?

Jak mogę nie wybaczyć
żadnemu z nich? Nawet Joe ma prawo żyć.
Co mnie powtrzymuje, tchórzostwo?
Nie zabrałem ze sobą do Gravesend tej żony
z miejsca zbrodni.
Tej nocy ją złapałem, zaciśnięto dłonie, klękając
na łóżku obok mnie. Kochanie, wszystko dobrze.
Nawet posiniaczona wygląda dobrze. Ona kłamie.
Zemsta słodyczą przyciąga muchy
w zacienionym parkingu. Moja żona krzyczy.
Wiem dlaczego. Jestem na trzy strzały od zaparkowanego samochodu.
podarowano pięć dziur mojej córce. Wiem, kim oni są.
To tydzień, odkąd pobili moją żonę,
wyrzucając tak dużo niskich form życia,
to było wręcz biblijne. Tamiza zatopiła promenadę
Tej nocy padało tak ciężko.

Przeł. Oliwia Betcher

*
Patience Agbabi – brytyjska performerka spoken wordowa, niestrudzona ambasadorka tego typu aktywności, autorka trzech zbiorów wierszy.

Carol Ann Duffy – Czerwony kapturek

Carol Ann Duffy – Czerwony kapturek

Pod koniec dzieciństwa domy zaczęły ustępować
boiskom, fabrykom, ogródkom działkowym
utrzymywanym, jak kochanki, przez klęczących żonatych mężczyzn,
cichej linii kolejowej, przyczepie pustelnika,
aż w końcu dotarłam na skraj lasu.
Tam po raz pierwszy zobaczyłam wilka.

Stał na polanie i głośno czytał swoje wersy
w jego wilczym spojrzeniu, miękka oprawa w jego łapach,
czerwone wino plamiące brodatą szczękę. Jakie miał wielkie
uszy! Jakie wielkie oczy! Jakie zęby!
W międzyczasie upewniłam się, że mnie zauważył,
słodką szesnastkę, którą nigdy nie byłam, kochanie, przybłędę, i kupił mi drinka,

mojego pierwszego. Możesz zapytać dlaczego. Dlatego. Poezja.
Wiedziałem, że wilk zaprowadzi mnie głęboko
w las, z dala od domu, w ciemne, splątane cierniste miejsce
oświetlone oczami sów. Czołgałem się jego śladami,
podkolanówki rozrywały się na strzępy, strzępy czerwieni z mojego blezera
chwytały gałązki i gałęzie, wskazówki morderstwa. Zgubiłam buty

ale dotarłam do jaskini wilków, radzę uważać. Lekcja jedna tego wieczoru,
oddech wilka w moim uchu był wierszem miłosnym.
Przylgnęłam do świtu do jego miażdżącego futra,
co za mała dziewczynka nie kocha wilka?
Potem ześlizgnęłam się z jego ciężkich, zmierzwionych łap
i wyruszyłam w poszukiwaniu ptaka – białego gołębia –

który poleciał prosto z moich rąk do otwartych ust.
Jeden kęs, śmierć. Jak miło, śniadanie w łóżku, powiedział,
liżąc kości. Gdy tylko spał, podkradłam się do tyłu
do legowiska, gdzie cała ściana była szkarłatna, złota, rozpalona książkami.
Słowa, słowa naprawdę żyły na języku, w głowie,
ciepły, bicie, szalone, uskrzydlone; muzyka i krew.

Byłam wtedy młoda i potrzebowałam dziesięciu lat
w lesie, aby wypowiedzieć wreszcie, że grzyb
zatka usta zakopanym zwłokom, ptaki
to wypowiedziana myśl o drzewach, o szarzejącym wilku
wydzierającym tę samą starą piosenkę do księżyca, rok po roku,
sezon po sezonie, ten sam rytm, z tego samego powodu. Sięgnęłam siekierą

wierzby, aby zobaczyć, jak płakała. Użyłam siekiery do łososia,
aby zobaczyć, czy uskoczy. Wzięłam siekierę do wilka
kiedy spał, jedno cięcie, od moszny aż do gardła, by zobaczyć
lśniącą, dziewiczą białą kość mojej babci.
Wypełniłam jego stary brzuch kamieniami. Zszyłam.
Z lasu przychodzę z kwiatami, śpiewając, zupełnie sama.

Przełożyła: Oliwia Betcher – trenerka umiejętności językowych w zakresie komunikacji w j.angielskim

*

Carol Ann Duffy (ur. 23 grudnia 1955 r. w Glasgow) – jedna z najistotniejszych brytyjskich poetek brytyjskich współczesności. 1 maja 2009 roku przyznano jej tytuł nadwornego poety brytyjskiego monarchy.